Praca w laboratorium


Jak właściwie wygląda praca w laboratorium?

Cóż… Trochę inaczej niż jest to pokazane w hollywoodzkich produkcjach. Na początek ubranie ochronne: fartuch, rękawiczki, okulary, nieraz specjalne kombinezony. Nie zawsze wygląda się w tym ślicznie, ale „uniform” to rzecz święta w laboratorium. Oczywiście wszystko zależy od stopnia bezpieczeństwa takiej pracowni oraz przeprowadzanych w niej badań. Im większe zagrożenie biologiczne czy chemiczne, tym bardziej rygorystyczne zasady pracy.

Kolejno, wystrój. W laboratorium biologicznym nie jest przytulnie, ale nie oznacza to, że nie może być ładnie. Przede wszystkim jest sterylnie. Surowe blaty laboratoryjne podzielone są na indywidualne stanowiska dla laborantów, półki uginają się pod ciężarem mnóstwa odczynników, szafki wypchane są probówkami, tipsami, nie tymi do paznokci :) oraz fiolkami. Ściany podpierają lodówki i zamrażarki, w tym bardzo ważna -80oC!


A teraz do sedna. Praca w laboratorium jest przede wszystkim żmudna. To przymiotnik zdecydowanie najlepiej opisujący fach laboranta. Trzeba być cierpliwym i precyzyjnym. Ważna jest też dobra organizacja pracy, rzetelność i obowiązkowość. Nierzadko w pracowni spędza się ciągiem kilka godzin, bo wymagają tego stosowane protokoły wykonywanych testów. Nie brakuje dni, kiedy o przekąsce czy spontanicznej przerwie na kawę można tylko pomarzyć.

Ale zdarza się, że wszystkie Twoje eksperymenty diabli biorą i… masz wolne popołudnie. I co wtedy? Najpierw musisz zapanować nad frustracją. Wyobraź sobie, że cała Twoja tygodniowa praca poszła w kosz, kiepsko, co? Później należy zaplanować wszystko od nowa. Pół biedy, jeśli powtarzasz całość dopiero po raz trzeci... W końcu wracasz wycieńczony i przygnębiony do domu, parzysz aromatyczną herbatę i sięgasz po książkę.

Oczywiście dobrą książkę.


1 komentarz:

  1. Raczej nie odnalazłabym się w takich warunkach, ale bardzo chętnie przeniosę się tam na trochę z główną bohaterką ;)

    OdpowiedzUsuń